Założenie, od którego zaczynam
Rodzice, z którymi pracuję, radzą sobie w rzeczach trudniejszych niż większość ludzi wokół: prowadzą firmy, decydują o zespołach, negocjują. Rzadko chodzi im o lekcję rodzicielstwa. Przychodzą po pomysł, po rozwiązanie i po głos kogoś, kto patrzy na tę rodzinę z boku.
Rola, którą pełnię
Najbliżej prawdy będzie porównanie do zaufanego przyjaciela rodziny — kogoś, kto jest po stronie obu stron naraz. To samo zdanie powiedziane przez kogoś spoza domu dociera inaczej, bo przychodzi bez całej historii, która stoi za nim w rodzinie.
Rozmowa przy gitarze zostaje między dzieckiem a mną. Na tym zaufaniu stoi cała ta praca — dziecko wyczułoby jego brak po pierwszym spotkaniu.
Rodzic też jest tu bezpieczny: zamiast ustalać, kto zawinił trzy lata temu, szukam tego, co da się zrobić od jutra.
Rozpoznaję moment, w którym potrzebny jest specjalista — i wtedy mówię o tym.
Sposób pracy
To jest cała tajemnica tego, dlaczego u mnie się otwierają. W ich kalendarzu to lekcja gry albo śpiewu. Dostają prawdziwą umiejętność, a rozmowa dzieje się przy okazji.
Przy instrumencie rozmawia się inaczej niż naprzeciwko siebie przy stole. Wzrok zostaje na strunach, atmosfera jest zwyczajna, a zdanie „musimy poważnie porozmawiać”, po którym każdy nastolatek zamyka się odruchowo, zostaje za drzwiami. Dziecko mówi więcej, bo akurat stroi gitarę.
Uczę grać i śpiewać od 2008 roku, także osoby po kilku nieudanych podejściach, które usłyszały gdzieś, że brakuje im słuchu. Nauka jest tu prawdziwa — dziecko wychodzi stąd z pierwszą piosenką zagraną od początku do końca.
Rozmowa też jest najzwyklejsza w świecie — po prostu bez napisu, który by ją z góry popsuł.
Dwie perspektywy
Napisałem osobną stronę dla Waszego dziecka — jego językiem, o tym, jak wyglądają zajęcia. Możecie mu ją po prostu podesłać: strona dla nastolatka.
Bezpłatne narzędzie dla dzieci
Krótki kreator z kilkoma pytaniami: kto ma być w kręgu, co się ma na nim dziać, czy gra się na instrumentach i gdzie się spotykacie. Dziecko może wypełnić go samo albo z Wami — i bardzo często dowiecie się z niego więcej niż z pytania zadanego wprost przy stole.
Wypełnienie jest bezpłatne. Wynik możecie po prostu przeczytać razem, a wysłać go do mnie wtedy, gdy zechcecie. Więcej o samych spotkaniach: strona kręgów.
Gdy potrzeba czegoś więcej
Dla części rodzin umówienie wizyty u psychologa to duża decyzja. Brzmi jak przyznanie, że jest źle, więc bywa odkładana miesiącami — a dziecko przez ten czas zostaje z tym samo. Rozmowa ze mną jest lżejsza: to po prostu zajęcia muzyczne u kogoś, kto umie słuchać.
Bardzo często to wystarcza. A jeśli okaże się za mało — powiem o tym.
Rozmowy, zajęcia muzyczne, mediacje i kręgi — od pierwszego kontaktu pracujecie z jedną osobą. Wszystko dzieje się za Waszą wiedzą i zgodą.
Kiedy widzę, że potrzebne są narzędzia psychologiczne i kilka sesji, pomagam wtedy znaleźć właściwą osobę — czasem dla obojga, czasem dla samego dziecka. Adresy zebrałem na stronie gdzie szukać pomocy.
W czyich rękach zostawiacie dziecko
Uważam, że rodzic ma prawo dokładnie wiedzieć, komu powierza dziecko na godzinę w tygodniu. Dlatego rozpisuję to poniżej.
Formy zajęć
Najczęściej zaczynamy od zajęć indywidualnych, bo tam buduje się kontakt. Krąg młodzieżowy i wspólne spotkanie z rodzicem dochodzą wtedy, gdy mają sens — każde z osobna, w swoim momencie.
| Forma | Dla kogo | Czas | Cena |
|---|---|---|---|
| Rozmowa wstępna | rodzic, telefon albo wideo | 20 minut | 0 zł |
| Zajęcia indywidualne | dziecko lub nastolatek, zwykle raz w tygodniu | 50 minut | 220 zł |
| Krąg młodzieżowy | nastolatki 13–18 lat, grupa do 12 osób | ok. 2,5 godziny | 120 zł za spotkanie |
| Spotkanie rodzic i dziecko | obie strony przy jednym stole, prowadzę jako mediator | 60 minut | 300 zł |
Media o tej pracy
Audycja „Wieczór z Czwórką” poświęcona temu, na czym polega moja praca z dziećmi i młodzieżą — w tym z osobami, które siadały do instrumentu pierwszy raz w życiu i słyszały wcześniej, że brakuje im słuchu.
Materiał Polskiego Radia Czwórka, „Wieczór z Czwórką”, 6 lipca 2023. Więcej nagrań telewizyjnych i radiowych zebrałem na stronie o mnie.
O pieniądzach
Piszę o tym bez cienia wyrzutu — sam tak liczyłem i czasem dalej się na tym łapię. Ale warto raz zobaczyć te pary obok siebie, bo w głowie zwykle leżą w osobnych szufladach.
| To wydajemy bez wahania | A tu zastanawiamy się dwa razy |
|---|---|
| Telefon albo laptop dla dziecka — 2000 zł | Umiejętności, które zostaną na lata — 2000 zł „za drogo” |
| Kolacja rodzinna na mieście — 500 zł | 500 zł u psychologa — „szkoda pieniędzy” |
| Abonament na platformę, przed którą dziecko siedzi godzinami | Książka za 30 zł — „szkoda, i tak zostanie na półce” |
| Korepetycje z matematyki — 150 zł za godzinę | Nauka radzenia sobie ze stresem przed maturą |
| Obóz sportowy — 3000 zł, „bo się rozwija” | Warsztat o emocjach — „przecież wszystko z nim w porządku” |
| Aparat na zęby — 8000 zł, żeby ładnie się uśmiechał | Nauka mówienia o sobie dobrze |
| Prawo jazdy — 3000 zł, żeby umiał prowadzić auto | Nauka prowadzenia rozmowy |
Kwota rzędu tysiąca czy dwóch potrafi ustawić dziecko na lata — a za tyle kupuje się dziś telefon, który po trzech latach ląduje w szufladzie.
W życiu bardzo wiele zależy od tego, co powiedzieć w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i przy odpowiednich ludziach. Jedno takie zdanie potrafi ustawić człowieka na lata — i dokładnie tego uczę.
Michał DreznerCzas
Żeby dać dziecku to wszystko samodzielnie, trzeba by na bieżąco czytać o psychologii, uczyć się prowadzenia trudnych rozmów i mieć na to spokojną głowę. Przy firmie i domu ten czas jest towarem najrzadszym — bardzo często brakuje go nawet dla siebie.
I to jest w porządku. Ten czas można kupić u kogoś, kto poświęci go dziecku rzetelnie: z uwagą, wiedzą i bez pośpiechu. Tak samo jak kupuje się kurs prawa jazdy zamiast uczyć dziecko jeździć samemu.
Bez dziecka
Wiele spraw da się ruszyć bez przyprowadzania dziecka. Bardzo często wystarczy, że przychodzi rodzic — po pomysł, po rozmowę albo po godzinę, w której można odłożyć bycie mocnym. Cała moja oferta dla dorosłych jest dla Was otwarta.
Jedno spotkanie, na którym można powiedzieć wszystko — także rzeczy trzymane z dala od rodziny i znajomych. Zostaje między nami.
Sześć spotkań, po których spokój przestaje zależeć od tego, jaki dzień ma dziecko. Trwała umiejętność zamiast chwilowej ulgi.
Gdy konflikt jest między dorosłymi: z partnerem, z byłym partnerem, z własnym rodzicem albo ze szkołą. Prowadzę jako mediator sądowy.
Godzina z instrumentami, podczas której wystarczy słuchać i być. Czasem to jest dokładnie to, czego brakuje.
Gdy wiecie, co trzeba zrobić, a sprawa od miesięcy czeka. Umawiamy termin, a ja pytam o niego w umówiony dzień.
Osobna strona dla rodzin w trakcie leczenia onkologicznego i psychiatrycznego — dla chorego, dla rodzica i dla rodzeństwa.
Ile to kosztuje
Na początek
0 zł
20 minut · telefon lub wideo
Zajęcia stałe
220 zł
50 minut · raz w tygodniu
Gdy trzeba usiąść razem
300 zł
60 minut · obie strony przy stole
Pełne zestawienie usług znajdziecie w cenniku. Kiedy widzę, że pomoże ktoś inny, mówię o tym od razu i zwracam pieniądze.
Dlaczego akurat muzyka
Muzyka jest językiem emocjonalnym i na tym polega jej przewaga: omija mury, które stawiamy przed rozmową, i przedziera się tam, gdzie słowa się zatrzymują. Wystarczy usłyszeć, żeby coś poczuć.
Poniżej nagranie, które mówi to lepiej niż jakikolwiek opis: niemowlę słucha, jak śpiewa jego mama. Jest jeszcze przed pierwszym słowem, a reaguje całym sobą — wzruszeniem, które przyszło samo.
Wzrusza nawet samo patrzenie na to z boku. I to jest dokładnie ten mechanizm, na którym opieram swoją pracę: zanim ktoś zdąży cokolwiek wytłumaczyć albo obronić, dźwięk już jest w środku.
Dlatego z dzieckiem zamkniętym na rozmowę zaczynam od instrumentu — tą drogą da się dojść dalej, niż na razie sięga rozmowa.
Nagranie rodzinne opublikowane na YouTube. Wczytuje się dopiero po kliknięciu.
Dla ciekawych rodziców
Dwa wykłady badaczy o tym, jak regularne granie wpływa na rozwój. Po angielsku — polskie napisy włącza się w ustawieniach odtwarzacza. Filmy wczytują się z YouTube dopiero po kliknięciu.
To wykłady popularnonaukowe, czyli opowieść o badaniach. Nauka gry pozostaje umiejętnością, a nie metodą leczenia — przy okazji dobrze robi wielu innym rzeczom.
Zanim się umówimy
Im więcej wiem przed pierwszym spotkaniem, tym lepiej ułożę plan. Obowiązkowe są tylko trzy pierwsze pola — resztę wypełnijcie, jeśli chcecie. Wszystko trafia wyłącznie do mnie.
Wolicie krócej? Wystarczy imię i wiek dziecka oraz telefon — resztę ustalimy w rozmowie.
Jak to wygląda
Z gabinetu, ze szkół, z plenerów i z oddziałów szpitalnych. Zdjęcia publikuję za zgodą rodziców, zawsze bez imion dzieci.
Granice tej pracy. Uczę umiejętności: gry, śpiewu, rozmowy, radzenia sobie z napięciem i stawiania granic. Gdy sytuacja wymaga opieki specjalisty, mówię o tym otwarcie i kieruję do właściwej osoby.
Telefony zaufania i osoby, do których kieruję, zebrałem na stronie gdzie szukać pomocy. W sprawach pilnych — numer alarmowy 112.