Po co ta strona
Można o sobie napisać wszystko. Dlatego zamiast listy przymiotników zostawiam materiały, które powstały bez mojego udziału w montażu: reportaż telewizyjny, relację informacyjną i rozmowy radiowe. Redakcje przyjeżdżały tam, gdzie akurat pracowałem, i pokazały to po swojemu.
Pod nagraniami spisałem najważniejsze wątki tych rozmów — te same pytania wracają na antenie, w gabinecie i w wiadomościach, które dostaję. Odpowiedzi są tu w całości, bez skrótu antenowego.
Uczciwie o tym, czym to jest. Media pokazują część mojej pracy — muzyczną i arteterapeutyczną, prowadzoną w placówkach; psychologię studiuję. Reszta tej strony pokazuje, jak ta praca wygląda z bliska.
Telewizja
Dwa nagrania, które mogę udostępnić w całości. Ruszają dopiero po kliknięciu — wtedy też strona łączy się z serwisem wideo.
Reportaż o pracy muzycznej i arteterapeutycznej na oddziałach szpitalnych. Ekipa spędziła ze mną dzień w placówce — to najpełniejszy materiał o tym, na czym ta praca polega.
Krótka relacja informacyjna Telewizji Polskiej. Kilkadziesiąt sekund, w których widać sedno: instrument, pacjent i zwyczajna rozmowa dookoła.
Nagranie z oddziału onkologii dziecięcej — piosenkę śpiewa dziesięcioletnia pacjentka, materiał opublikowany za zgodą rodziny — pokazuję na stronie wsparcie w chorobie.
Radio
Wieczorna rozmowa antenowa o tym, jak muzyka towarzyszy dzieciom i dorosłym w szpitalu i co daje im w trakcie pobytu. Prowadził Jakub Jamrozek, 6 lipca 2023 roku.
Mówiłem o metodzie, w której nauka zaczyna się od piosenki, którą ktoś już zna, o pracy z osobami przekonanymi o braku słuchu, i o tym, po co w ogóle grać, kiedy dookoła dzieje się coś trudnego.
Zapowiedź audycji i materiał redakcyjny: polskieradio.pl.
Materiał pochodzi z czasu, gdy tę część pracy prowadziłem pod dawną nazwą. Dziś wszystko robię pod własnym nazwiskiem.
Pozostałe wystąpienia
Rozmowa o tym, jak zaczęła się praca muzyczna w szpitalach i co z niej zostaje pacjentom po wyjściu z oddziału.
Materiał telewizyjny o graniu na oddziałach i o tym, dlaczego instrument bywa w szpitalu potrzebny tak samo jak rozmowa.
Artykuł Polskiego Radia towarzyszący audycji w Czwórce — pełny zapis rozmowy jest w archiwum nadawcy.
Zapytania redakcyjne: kontakt@gabinetspokoju.pl
Zapis rozmów
Pytania w każdej redakcji są podobne, a antena zawsze skraca. Spisałem więc odpowiedzi w całości — dokładnie tak, jak formułuję je w rozmowie.
To zapis moimi słowami, uporządkowany tematycznie. Pełne audycje zostają u nadawców i do nich linkuję powyżej.
Słuch muzyczny to umiejętność, którą się ćwiczy tak samo jak każdą inną. Brak słuchu w znaczeniu medycznym, czyli amuzja, dotyczy niewielkiego odsetka ludzi i jest rzadkością.
Reszta to zdanie usłyszane kiedyś od kogoś bez przygotowania dydaktycznego: od nauczyciela, od kolegi z klasy, czasem w domu. Jedna uwaga potrafi zamknąć człowieka na trzydzieści lat.
Na zajęciach zwykle wystarcza kwadrans, żeby ktoś usłyszał różnicę między dwoma dźwiękami i sam się roześmiał.
W klasycznej kolejności nauki najpierw są gamy, teoria i ćwiczenia, a muzyka pojawia się na końcu. Odwracam to: zaczynamy od utworu, który ktoś zna i lubi, upraszczonego tak, żeby dało się go zagrać od razu.
Powód jest praktyczny. Kiedy z instrumentu wychodzi coś rozpoznawalnego, człowiek wraca do niego następnego dnia. Teoria dokłada się później i wtedy ma się do czego przykleić.
To ta sama zasada, co przy nauce jazdy: najpierw ruszasz, potem rozumiesz sprzęgło.
Na oddziale doba jest rozpisana na badania, kroplówki i czekanie. Muzyka wprowadza w ten rytm godzinę, w której pacjent jest przez chwilę po prostu osobą, która gra, śpiewa albo wybiera, czego posłuchać.
Występ i artystyczny efekt zostają za drzwiami. Czasem gramy razem, czasem ktoś słucha z zamkniętymi oczami, a czasem najlepszym, co mogę zrobić, jest usiąść i zostawić ciszę w spokoju.
Odwiedziłem w ten sposób ponad tysiąc dzieci i dorosłych.
Obietnice dotyczące zdrowia zostawiam medycynie — mówię o tym także na antenie, bo wobec ludzi, którzy walczą o swoje, liczy się uczciwość.
To, co widzę, jest skromniejsze i prawdziwe: chwila ulgi, oddech, kontakt, powód do śmiechu. U części osób zostaje coś więcej — instrument, do którego wracają po wyjściu ze szpitala.
Praca nad zdrowiem psychicznym należy do psychologa i psychoterapeuty. Komu jest potrzebna, temu mówię to od razu.
Dorośli uczą się inaczej niż dzieci — i równie skutecznie. Mają przewagę, z której rzadko zdają sobie sprawę: rozumieją, po co ćwiczą, potrafią rozłożyć rzecz na części i sami wybierają repertuar.
Największą przeszkodą bywa wstyd przed pierwszym fałszywym dźwiękiem. Dlatego pierwsze spotkanie prowadzę tak, żeby ten dźwięk padł od razu i żeby okazało się, że po nim gra się dalej.
Uczę od 2008 roku, także osoby, które biorą instrument do ręki pierwszy raz w życiu.
Zacząłem od grania w placówkach jako wolontariusz i przez lata woziłem instrumenty busem po szpitalach, hospicjach i domach dziecka. Osiem lat tej pracy opisałem w książce.
Z tych sal wyszło wszystko, co robię dzisiaj: uczenie od znajomej piosenki, praca z napięciem w ciele i przekonanie, że spokojna obecność robi więcej niż najlepiej dobrane zdanie.
Więcej o tej drodze piszę na stronie o mnie.
Materiał redakcyjny
Tekst, który towarzyszył audycji w Czwórce — o tym, na czym polega praca muzyczna z dziećmi w szpitalu.
Polskie Radio Czwórka, „Wieczór z Czwórką”, 6 lipca 2023. Pełny tekst na polskieradio.pl.
Dla redakcji
Odpowiadam na zapytania redakcyjne i przyjeżdżam do studia. Poniżej tematy, które znam z praktyki.
Kontakt dla mediów: 533 626 607, kontakt@gabinetspokoju.pl. Zdjęcia i notę biograficzną wysyłam na prośbę.