Nauka spokoju · Białystok i online

Spokoju można się nauczyć

Spokój to umiejętność — taka jak prowadzenie auta albo pływanie. Można się jej nauczyć raz, porządnie, i zostaje na lata. Uczę jej dzieci, młodzież i dorosłych — najczęściej rodziców, którzy prowadzą firmę albo zespół i wiedzą, że tego, co potrafią przy stole konferencyjnym, przy stole w kuchni uczyli się sami.

Zasada tego gabinetu

Kupujesz umiejętność, która zostaje na lata

Prawo jazdy zdobywa się raz i zostaje na całe życie. Patent żeglarski tak samo. Ze spokojem jest identycznie — trzeba się go nauczyć porządnie i intensywnie, a potem już go masz i tylko o niego dbasz. Dlatego uczę w formie zamkniętej: ustalony zakres, intensywna praktyka i wyraźny koniec.

Tak samo jest z grą na instrumencie i czystym, niefałszującym śpiewem — także z osobami, które próbowały już wielokrotnie i się zniechęciły. To również jest umiejętność, a najważniejsze są materiały skrojone dokładnie pod Ciebie. Dlatego spokoju uczę najskuteczniej właśnie przez muzykę: przez granie, śpiew i wiedzę o niej — a dowód na to mam z lat pracy na oddziałach onkologicznych i psychiatrycznych, udokumentowany w filmach poniżej.

Zawsze pod ręką

Większość pracy prowadzę online

Rozmowy, mediacje i szkolenia odbywają się przez wideo. Czas i pieniądze na dojazd zostają po obu stronach — u Ciebie i u mnie. Umawiamy się i każdy siada tam, gdzie jest mu wygodnie. Kiedy coś się dzieje, rozwiązanie jest dosłownie w zasięgu ręki i kciuka.

Online — najczęściej

Sam wybierasz przestrzeń. Przy krótkiej rozmowie bywa to spacer chodnikiem do sklepu. Przy dłuższej — wygodny fotel w swoim pokoju, kuchnia po położeniu dzieci albo ławka na podwórku.

To ma znaczenie: we własnym miejscu mówi się inaczej niż w obcym gabinecie, do którego trzeba było najpierw dojechać przez pół miasta.

Na żywo w Białymstoku

Jeśli wolisz przyjechać — zapraszam, bo spotkanie w jednym pokoju ma inną energię. Widać więcej, słychać więcej i łatwiej pracuje się z ciałem, dźwiękiem i instrumentem.

Sama droga też coś daje: godzina jazdy przed spotkaniem i po nim to czas na poukładanie sobie tego, co chcesz powiedzieć i co właśnie usłyszałeś.

Obie drogi są równie dobre i obie prowadzą do tego samego. Wybierz tę, przy której będzie Ci wygodniej — a w razie wahania zacznij online i zobacz, jak Ci z tym.

Zanim cokolwiek postanowisz

Zobacz i posłuchaj, jak pracuję

Materiały telewizyjne i własne nagrania z miejsc, w których pracuję na co dzień. Pierwszy odtworzy się sam, pozostałe po kliknięciu.

Końcówka reportażu TVP2 — odtwarza się sama, gdy do niej dojedziesz. Dźwięk włączasz przyciskiem.

Piosenka dziesięcioletniej pacjentki, nagrana wprost na oddziale.

Krótka relacja z Telewizji Polskiej o mojej pracy.

Tak wygląda wyciszenie prowadzone dla grupy.

Kilka minut, które podsumowują lata tej pracy.

Więcej o tej pracy piszę na stronie o mnie, a filmy, które warto obejrzeć wieczorem dla przyjemności — w filmotece.

Dla rodziców

Siłę macie. Brakuje kogoś z zewnątrz

Rodzice, z którymi pracuję, są silni. Prowadzą firmy, zespoły, projekty — potrafią rozmawiać z kontrahentem, wynegocjować warunki i utrzymać salę. Przychodzą do mnie po pomysł, po rozwiązanie i po głos z zewnątrz.

Bo w rozmowie rodzica z dzieckiem czasem potrzebny jest ktoś trzeci — także wtedy, gdy w domu wszystko jest w porządku, bo głos z zewnątrz słychać inaczej niż ten sam głos zza stołu w kuchni. To samo zdanie, powiedziane przez kogoś spoza domu, dociera bez historii, która stoi za nim w rodzinie.

Jestem w tej rozmowie kimś w rodzaju zaufanego przyjaciela rodziny: życzliwego, ale bezstronnego. Zostaję pośrodku — po stronie dziecka i po Waszej jednocześnie.

Bez robienia wielkiej akcji. Dla części rodzin umówienie wizyty u psychologa to duża decyzja — brzmi jak przyznanie, że jest źle, więc bywa odkładana miesiącami. Rozmowa ze mną waży o wiele mniej i często wystarcza.

A jeśli w trakcie zobaczę, że potrzebne są narzędzia psychologiczne i kilka sesji — pomagam wtedy znaleźć właściwą osobę. Czasem dla obojga, czasem dla samego dziecka.

Jak to robię

Muzyka otwiera drzwi, przez które wchodzi cała reszta

Dziecko przychodzi do mnie nauczyć się grać albo śpiewać — i naprawdę się tego uczy. Reszta dzieje się przy okazji, bez etykiet i bez uroczystej zapowiedzi.

Przy instrumencie rozmawia się zupełnie inaczej niż naprzeciwko siebie przy stole. Wspólne zajęcie zdejmuje z rozmowy ciężar: oczy zajmuje instrument, ręce mają robotę, a zdania padają mimochodem, między jednym akordem a drugim. Nastolatek mówi więcej, bo akurat stroi gitarę.

Wszystko dzieje się otwarcie. Uczę grać i śpiewać od 2008 roku i dziecko dostaje dokładnie to, po co przyszło: prawdziwą umiejętność, pierwszą piosenkę zagraną od początku do końca. Rozmowa jest przy tym najzwyklejsza w świecie — taka jak przy stole albo w samochodzie.

Co widzi dziecko

  • Lekcję gry albo śpiewu
  • Instrument, który zaczyna brzmieć
  • Kogoś, kto słucha go z życzliwością
  • Pierwszą piosenkę zagraną w całości

Co dostaje rodzic

  • Życzliwego arbitra i głos z zewnątrz
  • Dziecko otwarte na prawdziwą rozmowę
  • Umiejętności, które zostają dziecku na lata
  • Uczciwą informację, gdy potrzeba specjalisty
Michał Drezner gra na gitarze razem z nastolatkiem podczas zajęć

O pieniądzach

Jak liczymy, gdy chodzi o dziecko

Piszę to bez cienia wyrzutu, bo sam tak liczyłem i czasem dalej się na tym łapię. Warto jednak raz zobaczyć te pary obok siebie — bo w głowie zwykle leżą osobno.

To wydajemy bez wahaniaA tu zastanawiamy się dwa razy
Telefon albo laptop dla dziecka — 2000 złUmiejętności, które zostaną na lata — 2000 zł „za drogo”
Kolacja rodzinna na mieście — 500 zł500 zł u psychologa — „szkoda pieniędzy”
Abonament na platformę, przed którą dziecko siedzi godzinamiKsiążka za 30 zł — „i tak zostanie na półce”
Korepetycje z matematyki — 150 zł za godzinęNauka radzenia sobie ze stresem przed maturą
Obóz sportowy — 3000 zł, „bo się rozwija”Warsztat o emocjach — „przecież wszystko z nim w porządku”
Aparat na zęby — 8000 zł, żeby ładnie się uśmiechałNauka mówienia o sobie dobrze
Buty za 400 zł, „bo wszyscy takie mają”Pewność siebie, przy której buty przestają decydować
Ubezpieczenie na wypadek złamanej nogiNic na wypadek złamanej wiary w siebie
Prawo jazdy — 3000 zł, żeby umiał prowadzić autoNauka prowadzenia rozmowy

Kwota rzędu tysiąca czy dwóch potrafi ustawić dziecko na lata — a to koszt telefonu, który po trzech latach idzie do szuflady.

W życiu bardzo wiele zależy od tego, co powiedzieć w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i przy odpowiednich ludziach. Jedno takie zdanie potrafi ustawić człowieka na lata — i dokładnie tego uczę.

Michał Drezner

Zostaje jeszcze pytanie o moment — a moment wybierasz Ty.

Czas

Czas, którego rodzicowi zwyczajnie brakuje

Żeby samemu dać dziecku to, o czym tu piszę, trzeba by na bieżąco czytać o psychologii, uczyć się prowadzenia trudnych rozmów i mieć na to spokojną głowę. Przy firmie, pracy i domu ten czas kończy się na długo przed końcem dnia — bardzo często brakuje go nawet dla siebie.

I to jest w porządku. Ten czas można kupić u kogoś, kto poświęci go dziecku rzetelnie: z uwagą, z wiedzą i bez pośpiechu. Dokładnie tak, jak kupuje się prawo jazdy zamiast uczyć dziecko jeździć samemu.

Czym to jest

Uczę tego, czego zwykle uczy dopiero życie

Rzadko gdzie uczy się, jak odmówić i zachować spokój sumienia. Jak powiedzieć trudną rzecz tak, żeby rozmowa została rozmową. Co zrobić z oddechem, gdy trzęsą się ręce. Jak zostać przy kimś, kto płacze, i zostawić naprawianie na później.

Piszę to z życzliwością wobec rodziców, nauczycieli i pracodawców — tych rzeczy zwykle po prostu brakuje w programie. Część osób miała szczęście i zobaczyła je w domu albo u kogoś, kto już je umiał. Reszta dochodzi do nich sama, zwykle metodą prób i błędów, przez lata. To są zwyczajne umiejętności życia codziennego, do wyszkolenia i wytrenowania jak każda inna — przydatne w pracy, w domu i przy stole. Tak samo potrzebne kobietom i mężczyznom, dzieciom i seniorom.

Uczę tego, czego zwykle można nauczyć się poza domem i poza szkołą — z życia albo od kogoś, kto już to umie i potrafi pokazać. U mnie jest to zwykła nauka: ustalony zakres, ćwiczenia i wyraźny koniec, a umiejętność zostaje na lata. „Świętego spokoju” również można się nauczyć, a ja jestem w tym specjalistą.

Dojrzałość emocjonalna

Dorosłość i dojrzałość to dwie różne rzeczy

Dorosłość potwierdza data w dokumencie. Dojrzałość potwierdza praktyka — i te dwie rzeczy bywają mylone przez całe życie.

Do pewnych decyzji trzeba dojrzeć, i dzieje się to w każdym wieku, także po pięćdziesiątce. Uczę tego jako jednego z elementów pracy nad spokojem, bo jedno wynika z drugiego: kto panuje nad emocjami, ten decyduje przytomniej.

Każdą decyzję podejmujemy z emocjami — także przy najbardziej rzeczowej analizie. Kiedy jednak zabraknie panowania nad nimi, nawet osoby o najwyższych kompetencjach merytorycznych i na najwyższych stanowiskach decydują z poziomu urażonego ego. Widać wtedy jedno: dojrzałość emocjonalna jest osobną umiejętnością, do zdobycia osobno od dyplomów.

Uważam, że nauka spokoju powinna być w szkole przedmiotem obowiązkowym. Póki co uczę jej tutaj — dorosłych, którzy dochodzą do tego wniosku sami.

Dwie różne drogi

Po wiedzę i umiejętności — albo do gabinetu psychologa

Z mojego doświadczenia wynika prosta rzecz: część osób przychodzi po pracę nad zdrowiem psychicznym, a część po wiedzę i konkretne umiejętności. To dwie różne potrzeby i dwie różne drogi.

Ta strona jest propozycją dla tej drugiej grupy — dla osób, które chcą zdobyć wiedzę i kompetencje inną drogą niż w gabinecie psychologa. Można to porównać do skrócenia pięciu lat studiów przez wypytanie kogoś, kto te studia odbywa i jednocześnie od kilkunastu lat pracuje z ludźmi. Takie prywatne, tanie studia na własne potrzeby.

Współpracę z psychologiem polecam i do niej zachęcam — to ważny element rozwoju i wielu osobom daje dokładnie to, czego szukają. U części osób te drogi biegną równolegle i dobrze się uzupełniają.

Skąd wziął się ten gabinet

Ludzie mówią mi, że przy mnie robi się ciszej

Słyszę to od lat i od bardzo różnych osób: pacjentów na oddziałach, uczniów, rodziców, ludzi na sali podczas wystąpień, stron w mediacji. Że bije ode mnie spokój i że on się udziela. Że przy mnie po raz pierwszy da się powiedzieć rzeczy trzymane latami w środku.

Długo traktowałem to jak miły komplement. Aż zrozumiałem, że to jest zestaw konkretnych umiejętności, których się nauczyłem: w mediacji, w arteterapii, na studiach psychologicznych, przy łóżkach w szpitalach i na scenie, podczas ponad 500 wystąpień. A skoro ja się ich nauczyłem, to można ich nauczyć kogoś innego.

„Spokój pod klucz” to stan, w którym zostajesz blisko ludzi i blisko siebie: cudze nastroje, awantury i pośpiech przestają Tobą rządzić, bo wiesz, co z nimi zrobić.

Michał Drezner

Sześć dróg

Wybór zależy od tego, co się u Ciebie teraz dzieje

Formę pracy ustalamy w pierwszej rozmowie. Wystarczy powiedzieć, co się dzieje — nazwę sprawy znajdziemy razem, na spokojnie.

Ścieżka „Spokój pod klucz”

Gdy chcesz to umieć na stałe. Zamknięta, indywidualna ścieżka sześciu spotkań: uczysz się spokoju tak, jak uczy się prowadzenia auta. Konkretny zakres, konkretny koniec, umiejętność zostaje.

Zobacz, jak wygląda ścieżka →

Rozmowa

Gdy trzeba to komuś powiedzieć. Jedno spotkanie, na którym można powiedzieć wszystko. Rozmowa zostaje między nami. Celem jest jaśniejszy obraz sprawy i ustalenie najbliższego kroku.

Zobacz, jak to wygląda →

Mediacje

Gdy spokój zabiera Wam druga osoba. Rozmowa dwóch stron prowadzona przez mediatora wpisanego na listę Sądu Okręgowego w Warszawie. Sprawy rodzinne, partnerskie i okołorozwodowe.

Zobacz, jak prowadzę mediację →

Wyciszenie

Gdy głowa rozumie, a ciało trzyma swoje. Sesje z instrumentami muzycznymi, relaksacyjnymi i terapeutycznymi — indywidualnie i dla grup. Spokoju uczy się także ciało, i często to ono uczy się pierwsze.

Zobacz sesje wyciszenia →

Asysta

Gdy wiesz, co masz zrobić, i wciąż to odkładasz. Sparing-partner przed trudną rozmową, asystent produktywności i czyjeś sumienie w jednym. Umawiamy termin, a ja pytam o niego w umówiony dzień.

Zobacz, na czym polega asysta →

Pierwsze wrażenie

Gdy pierwsze minuty decydują o reszcie. Wejście, głos i pierwsze zdania — przed negocjacjami, wystąpieniem przed zarządem, rozmową z dziennikarzem. Dla nastolatka: przed prezentacją w szkole albo egzaminem ustnym.

Zobacz, jak nad tym pracujemy →

Program

Co dokładnie ćwiczymy

Spokój rozpada się w konkretnym miejscu, a w każdym ratuje go co innego. Dlatego zaczynamy od ustalenia, które z tych siedmiu miejsc zawodzi u Ciebie albo u Twojego dziecka.

1

Spokój w ciele

Oddech, napięcie, sen. Ciało wpada w alarm szybciej niż głowa — i szybciej niż ona daje się uspokoić, gdy się wie jak.

2

Spokój w głowie

Porządkowanie i nazywanie. Większość ciężaru bierze się z tego, że sprawa jest nienazwana i przez to wydaje się większa, niż jest.

3

Spokój w rozmowie

Jak mówić, żeby druga osoba została w rozmowie, i jak słuchać, zachowując swój spokój.

4

Spokój w konflikcie

Jak zostać poza cudzą awanturą. To codzienny warsztat mediatora.

5

Spokój z granicami

Spokój bardzo często zaczyna się od jednego dobrze powiedzianego „nie”. Tego się ćwiczy jak każdej innej umiejętności.

6

Spokój pod presją

Negocjacje, wystąpienie przed zarządem, trudna rozmowa z pracownikiem — a u dziecka egzamin i odpowiedź przy tablicy. Mam za sobą ponad 500 wystąpień i wiem, co działa, gdy trzęsą się ręce.

7

Spokój na co dzień

Rytuały i decyzje, które go pilnują, gdy pracujesz już samodzielnie. To one decydują, czy zostanie na lata.

Rozpoznanie filaru

Które miejsce zawodzi, widać zwykle już w pierwszej rozmowie — także wtedy, gdy z zewnątrz wygląda to na „wszystko naraz”.

Zobacz każde z nich dokładnie →

Kto prowadzi

Michał Drezner

Mediator wpisany na listę Sądu Okręgowego w Warszawie, arteterapeuta i mgr inż.; studiuję psychologię. Uczę od 2008 roku. Mam za sobą ponad 500 wystąpień, pracę na oddziałach onkologicznych i psychiatrycznych, w hospicjach i w szkołach — także program profilaktyki dla młodzieży, przez który przeszło ponad 1300 uczniów.

To są miejsca, w których spokój sprawdza się natychmiast: albo się go ma i potrafi się nim podzielić, albo jego brak widzą wszyscy od pierwszej chwili. Tam się tego nauczyłem najwięcej.

Gdzie jest granica. Jestem mediatorem wpisanym na listę Sądu Okręgowego w Warszawie i arteterapeutą. Studiuję psychologię — III rok jednolitych studiów magisterskich. Uczę spokoju jako umiejętności. Diagnoza, leczenie i psychoterapia to praca psychologa i psychoterapeuty, prowadzona na innych zasadach; gdy sprawa tego wymaga, kieruję do współpracującego specjalisty.

Poznaj mnie bliżej
Michał Drezner — prowadzi Gabinet Spokoju

Jak zacząć

Trzy kroki w swobodnej formie

1

Piszesz jedno zdanie

WhatsApp, e-mail albo formularz. Wystarczy tyle, ile masz: „coś mnie zjada, chcę pogadać”.

2

Rozmawiamy 20 minut

Krótko i bezpłatnie, telefonicznie lub wideo. Sprawdzamy, czy to, z czym przychodzisz, jest tym, w czym potrafię pomóc.

3

Wybierasz drogę

Pojedyncza rozmowa, cała ścieżka, mediacja albo wyciszenie. Zakres i cenę ustalamy z góry i tak już zostaje.

O tej stronie

Napisana świadomie, w stylu przeciwnym do manipulacji

Tę stronę pisałem tak, żeby zostawić Ci wolną rękę. Zamiast liczników czasu, „ostatnich wolnych miejsc” i zdań przyspieszających decyzję są tu fakty: co robię, jak wygląda spotkanie, ile kosztuje i gdzie jest granica moich kompetencji.

Decyzja należy do Ciebie i może poczekać tyle, ile potrzeba. Jeżeli po przeczytaniu uznasz, że to droga dla kogoś innego — to również jest dobra odpowiedź.